środa, 18 grudnia 2013

Iluminacje i anioły


Cały tydzień minął bardzo szybko, ale na szczęście przygotowania do Świąt  nie wessały mnie bez reszty i nie zamieniłam się w ceremonialnego robota. Lubię, kiedy czas oczekiwania na Święta mija bardzo spokojnie, bez nadnaturalnego podkreślania aktywności wokół całej oprawy i zasobów kulinarnych, aczkolwiek nie chcę powiedzieć, że nie są ważne. Nie znoszę podkręcania tempa i gorączkowego biegania  w rytmie świątecznych przebojów. Nie chciałam też pisać, bo mam wrażenie, że to zbyt powszednie zajęcie jak na ten czas. A skoro jest spokojnie, czemuż nie podarować sobie przy okazji wrażeń estetycznych? Wybrałam się na Jarmark Bożonarodzeniowy, rozstawiony na Targu Węglowym. Nie, nie po prezenty, te już mam od września, ale nie ma wątpliwości, że to dobra okazja, aby wlepić oczy w cudne świecidełka, rękodzieło artystyczne i świąteczne iluminacje.



Ponieważ do świąt zostało jeszcze kilka dni, to dlaczego by nie ulepić aniołów?  Nie pamiętam już, kiedy ostatnio cokolwiek lepiłam. Zrobiłam masę solną, zupełnie pomijając farbowanie ciasta, wymodelowane aniołki włożyłam do piekarnika, żeby przyspieszyć suszenie a później ozdobiłam serwetkami. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za pozostawione komentarze.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...