wtorek, 5 marca 2013

WIOSNA Z ANIOŁAMI


Urządziłam sobie króciutką przechadzkę po Starym Mieście, oczywiście przy okazji wyjątkowej wyprawy „po sprawunki” :) do domu.
Poszłam do Kościoła Mariackiego, w którym zdecydowanie o tej porze roku brakowało mi barwnego tłumu turystów. Ale miało to swój urok. Rzadko można delektować się wspaniałą, monumentalną architekturą tej wyjątkowej świątyni, kiedy jest prawie wyludniona. Tym razem przyjrzałam się postaciom Aniołów, choć same w sobie są potężne i wspaniałe bo jako Aniołowie przecież inne być nie mogą – a na tle monumentalnych filarów nabierają czysto anielskiej lekkości. Wszystkie razem stanowią niebiańską orkiestrę, gdyż były niegdyś ozdobą organów.



Natchnęło mnie jednak na odświeżanie informacji o aniołach i chórach anielskich. Ku mojej niesłychanej radości „odkurzyłam” informacje o chórach anielskich i nie tylko. Zajrzałam najpierw do Wikipedii, gdzie został przedstawiony podział chórów dokonany przez św. Ambrożego z Mediolanu w IV wieku. Święty Ambroży podzielił aniołów na 9 grup, są to:  
W pierwszej Triadzie: Serafini, Cherubini, Trony. W drugiej Triadzie: Panowania, Moce, Władze; w trzeciej Triadzie: Zwierzchności, Archaniołowie, Aniołowie. Każda nich spełnia inną rolę i posiada różny zakres obowiązków w niebiańskiej hierarchii.


Kult aniołów tak samo jak kult Maryi nie był popularny w pierwszych wiekach chrześcijaństwa z powodu istniejącego w tamtych czasach zagrożenia, wypływającego 
z uwarunkowań religijnych i kulturowych. Chrześcijaństwo rozwijało się w świecie zdominowanym przez religie politeistyczne i na pewno nie było rzeczą prostą, oczywistą 
i możliwą, aby natychmiastowo nawracający się z pogaństwa chrześcijanie odmienili swój sposób postrzegania świata. Aniołowie łatwo mogli być wtedy traktowani jako odrębne bóstwa, nad którymi nie ma już innego Wszechmocnego Boga, któremu w rzeczywistości podlegają. Poza tym były także inne nadużycia. Chrześcijanie w starożytności otaczali czcią aż siedmiu aniołów, których imiona występowały w apokryfach poza tymi, które występują w Biblii. Aby uchronić pierwszych chrześcijan przed błędami w zakresie kultu aniołów, na Synodzie w Laodycei w 361 roku, odpowiednio uporządkowano problematykę dotycząca kultu aniołów. Wtedy zabroniono oddawania czci tym aniołom, których imion nie ma w Biblii. Imiona aniołów występujących w Biblii to: Archanioł Michał, Archanioł Gabriel i Archanioł Rafał.

Największy i najpotężniejszy spośród Aniołów to oczywiście św. Archanioł Michał – pogromca szatana. Jego imię Michał oznacza: „Któż jak Bóg”.  Według tradycji Archanioł Michał wypowiedział wojnę szatanom, kiedy Lucyfer i część aniołów zbuntowała się przeciwko Bogu.
Największe Sanktuarium św. Michała Archanioła znajduje się w Apulii, na Górze Gargano 
w miasteczku Monte Sant’Angelo. Kult św. Michała Archanioła wiąże się z objawieniami 
w tym miejscu.

Pierwsze z nich jest nazywane „Epizodem zagubienia byka” i nastąpiło w 490 r. Drugie objawienie jest nazywane „Objawieniem zwycięstwa” – 492 r. a trzecie „Epizodem poświęcenia kościoła” i miało miejsce w 493r. Czwarte objawienie miało miejsce w czasie epidemii dżumy w 1656 r. Historie związane z tymi objawieniami są dość obszerne, dlatego zacytuję tu tylko jedną z nich. Jeśli ktoś chciałby przeczytać wszystkie historie, to znajdują się na stronie Sanktuarium Św. Michała Archanioła w Monte Sant’Angelo.

Pewnego dnia bogatemu włościaninowi z Siponto doniesiono o zagubieniu się najpiękniejszego byka z jego stada, pasącego się na wzgórzach Gargano.Właściciel po usilnych poszukiwaniach we wszystkich możliwych miejscach, w końcu znalazł go na szczycie góry, klęczącego u wejścia do groty. W odruchu gniewu napiął łuk i wypuścił strzałę, aby ukarać śmiercią nieposłuszne zwierzę. Ale strzała zamiast ugodzić byka, w sposób niewytłumaczalny zawróciła i zraniła strzelającego. 
Wstrząśnięty tym wypadkiem właściciel udał się do biskupa, aby mu donieść o niezwykłym wydarzeniu, jakie miało miejsce na szczycie góry. Biskup niezwłocznie zarządził trzy dni modlitw i pokuty. Kiedy chylił się ku wieczorowi ostatni dzień modlitw, biskupowi ukazał się Święty Michał Archanioł i przemówił do niego tymi słowami: "Ja jestem Archanioł Michał stojący przed obliczem Boga. Grota jest mnie poświęcona; ja sam jestem jej strażnikiem... Tam, gdzie się otwiera skała, będą przebaczone grzechy ludzkie... Modlitwy, które będziecie tu zanosić do Boga, zostaną wysłuchane. Idź w góry i poświęć tę grotę dla kultu chrześcijańskiego."Ponieważ ta góra była tajemnicza i prawie niedostępna, a ponadto była także miejscem kultu pogańskiego, biskup długo wahał się, zanim zdecydował się wypełnić polecenie Archanioła. 

 Zapomniałabym o jeszcze historii związanej z objawieniem Archanioła.  Opowiem ją tak już całkiem na skróty. Otóż gdy w Rzymie trwała epidemia dżumy, papież Sykstus V, poprowadził procesję przebłagalną. Wtedy również miało miejsce objawienie św. Michała Archanioła. Miał się ukazać nad Mauzoleum Hadriana i schować swój miecz do pochwy, obiecując ustąpienie zarazy. Mauzoleum od tamtej pory jest nazywane Zamkiem Anioła.

Drugi Archanioł otaczany czcią, to św. Archanioł Gabriel    imię to oznacza „Mąż Boży”. Zwiastował Maryi, że zostanie Matką Zbawiciela. W ikonografii jest przedstawiany najczęściej właśnie w scenie Zwiastowania.  Św. Archanioł Gabriel pojawia się także w scenie zwiastowania Zachariaszowi narodzin św. Jana Chrzciciela. Archanioł Gabriel jest otaczany czcią w religii chrześcijańskiej, w judaizmie i w islamie.

Św. Archanioł Rafał – imię to oznacza: „Bóg uleczył” i nawiązuje do opowiadania z Księgi Tobiasza. (Tb 5, 4-12.22) To naprawdę piękna opowieść!
http://pl.wikipedia.org/wiki/Tobiasz_i_Anio%C5%82
To na razie tyle na dzisiaj o aniołach. 
Tak je lubię, że nawet zdekupażowałam sobie obraz, wyzłociłam i powiesiłam na ścianie. Muszę jednak powiedzieć, że one już nie są tak bardzo święte:) zresztą może niedługo się nimi pochwalę.
Gdybym nie odkopała w pamięci Sanktuarium w Monte Sant’Angelo i Zamku Anioła, pewnie znowu nie natchnęłoby mnie na to, aby sięgnąć do wypraw do Włoch, do folderów, notatek 
i zdjęć. A dzisiaj właśnie wydobyłam wielkie pudło z włoskimi „notkami” i  „pamiątkami”  
i urządziłam sobie spontanicznie święto przeglądania zawartości. Pisanie przedłużyło mi się o dobrą godzinę, ale co tam. Wtedy, gdy prawie bez przerwy, tam i z powrotem jeździłam do Włoch nie miałam oczywiście bloga. Jednak tak sobie myślę, że jak najbardziej da się  przeskoczyć w kalendarzu i od czasu do czasu podzielić tym, co tak naprawdę - szkoda, żeby leżało tylko w pudle:) tym bardziej, że ostatnio mam mało czasu i nie zawsze mogę zdążyć z napisaniem tekstu, chociaż są zdjęcia w aparacie i myśli w głowie. A tu sobie leżą różne włoskie notki, prawie gotowe!


1 komentarz:

Bardzo dziękuję za pozostawione komentarze.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...