czwartek, 7 lutego 2013

Jestem...jestem...



Czas mi się skurczył niewyobrażalnie, ale nareszcie jestem. Od listopada aż do teraz pory zorganizował mi  się jakiś nieplanowany blogowy niby urlop, ale to już poza mną. Co prawda kilka razy zabierałam się do  wpisów, które leżą sobie rozpoczęte i przerwane, bo wypadało „coś” i pewnie tego, co przełożyłam już nie nadgonię, ale trudno. Ruszam od nowa po tej przerwie. No i przygotowuję naprawdę duży wpis.
 Żeby lepiej się pisało oczywiście jest potrzebny odpowiedni „sprzęt”. No to zdekupażowałam sekretarzyk na swoje notesiki i papiórki. Taka tam sobie wersja średniowiecznego laptopa, nieprawdaż? Mi to bardzo pasuje.


A ponieważ jest bardzo funkcjonalny i pożyteczny a posiadanie i używanie takiego pisarskiego pudełeczka dostarcza nie lada uciechy, to po kilku dniach zdekupażowałam jeszcze jeden, który będzie prezentem. Oczywiście dla kogoś kto też baaardzo lubi pisać:)




4 komentarze:

  1. Ten pierwszy, ten Twój ma świetne kolory. Mniejsza jednak, oba są magiczne, uwielbiam "średniowieczne" gadżety. Komputer komputerem, ale mam taką manierę, że nim powstanie notatka na blogu, powstaje najpierw szkic długopisem w zeszycie lub urywki zdań na papierkach i trzymam to w jednym miejscu komponując dowolnie i przez długi czas. Bez zwykłego papieru nie byłoby bloga, poważnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie... i nie świeci w oczy, jak monitor:)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. dziękuję Ci bardzo, bardzo, tym bardziej, że dopiero dzisiaj...

      Usuń

Bardzo dziękuję za pozostawione komentarze.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...