niedziela, 30 września 2012

WAKACYJNY SPACER PO KRAKOWIE


Powracam blogowo na szlak spacerów po Krakowie, które za każdym razem są wyjątkowe. To jedno z miast, które lubię najbardziej. Gdy tylko przyjechałam, zaraz z samego rana poszłyśmy na Rynek Główny a konkretnie do Kościoła Mariackiego.

 

Z wyższej wieży Kościoła Mariackiego, nazywanej Hejnalicą, wznoszącej się na wysokość 82 m co godzinę jest grany Hejnał. Wieżę zwieńczono w 1478 r. gotyckim hełmem, który wykonał Matias Heringhan . Druga wieża o wysokości 69 m jest dzwonnicą kościelną. Została ukończona w 1592 r.  i zwieńczona renesansowym hełmem. Z wieżami Kościoła Mariackiego, mających nierówne wysokości jest związana jedna z krakowskich legend,  opowiadająca o wielkiej tragedii. Legenda głosi, że dwaj bracia murarze współzawodniczyli ze sobą w budowie wież. Kiedy starszy się zorientował, że jego wieża jest wyższa, obawiał się, aby brat go nie wyprzedził. Konkurencja zakończyła się bratobójstwem. Jednak wyrzuty sumienia nie dawały spokoju starszemu bratu. Wbił sobie nóż w serce i rzucił się ze szczytu wieży.

Zwiedziłyśmy oszałamiająco piękne wnętrze Kościoła Mariackiego. Rozsmakowane wspaniałością architektury i dzieł sztuki znajdujących się w  świątyni ruszyłyśmy na dalsze zwiedzanie. 


 Spacerowałyśmy kilka minut po Rynku Głównym, aby lekko ochłonąć po napatrzeniu się na tą prawdziwą perłę pośród zabytków. Na każdym kroku otaczał nas klimat krakowskich, pradawnych tradycji.  


Później poszłyśmy do Podziemi Rynku. Muzeum robi wielkie wrażenie. Nie powinien dziwić fakt, że w pradawnym mieście w niższych warstwach znaleziono tak liczne pozostałości budynków z wcześniejszych epok. Jednak w Podziemiach Rynku nasz zachwyt przeszedł wszelkie oczekiwania. Schodząc na dół, trzeba się przygotować tylko na jedno: na wspaniałą podróż niezwykłym wehikułem czasu. Multimedia bardzo realistycznie ożywiają minione epoki  sprawiają, że zwiedzający nie poprzestaje tylko na oglądaniu ekspozycji.  Odległe i barwne średniowiecze korzysta tu teraz pełną parą z nowoczesnych wynalazków technicznych. Urzekająco wyglądały zrekonstruowane średniowieczne drewniane chaty i warsztaty rzemieślnicze w których można zobaczyć filmy opowiadające o sposobach wytwarzania różnych przedmiotów w średniowieczu. 


Przy ekspozycjach znajdują się ekrany dotykowe, na których można przeczytać informacje o danej wystawie.
Spodobał nam się bardzo poczet Królów Polskich – całkiem ożywionych. Przy portrecie każdego władcy zamieszczono informacje o życiu i ważnych wydarzeniach historycznych związanych z czasem ich panowania. Ale władcy na portretach – ruszają się:) jedni się uśmiechają, inni puszczają oko, a jeszcze inni marszczą brwi. Ale żadnej miny nie będzie, jeśli turysta stoi nieruchomo. Wszystkiego tu nie opowiem, bo przede wszystkim nie da się adekwatnie przekazać tego zachwytu, który towarzyszy zwiedzaniu. Podziemia Rynku trzeba zobaczyć! Rewelacja!

Następnie poszłyśmy w kierunku Katedry wawelskiej. 


Weszłyśmy na wieżę, aby zobaczyć Dzwon Zygmunt. Ten najsłynniejszy polski dzwon bije od XVI w. w najważniejsze święta i uroczystości państwowe. Waży ponad 12 ton. Później zwiedziłyśmy Katedrę i Groby Królewskie. Odwiedziłyśmy także grób Pary Prezydenckiej.
Później spacerowałyśmy w pobliżu wawelskiego zamku i udałyśmy się do Bazyliki św. Michała Archanioła na Skałce.


Zwiedziłyśmy Panteon Zasłużonych. W Krypcie spoczywają słynni Polacy, tacy jak: Jan Długosz, Wincenty Pol, Józef Ignacy Kraszewski, Teofil Lenartowicz, Adam Asnyk, Henryk Siemiradzki, Stanisław Wyspiański, Jacek Malczewski, Karol Szymanowski, Ludwik Solski, Tadeusz Banachewicz, Czesław Miłosz . 

Skałka to także miejsce śmierci św. Stanisława za Szczepanowa, którą poniósł z rąk króla Bolesława Śmiałego. Znalazłam na ten temat wiele informacji, są bardzo obszerne, więc opowiem tylko najważniejsze fakty dotyczące męczeńskiej śmierci św. Stanisława ze Szczepanowa.
Biskup Stanisław rzucił klątwę na Bolesława Śmiałego, która miała go wykluczyć z Kościoła i jednocześnie pozbawiała władzy. Biskup przeniósł się z Wawelu na Skałkę i zamieszkał przy kościele św. Michała. Król Bolesław rozkazał swoim sługom zabicie biskupa w czasie sprawowania Mszy św. Kiedy słudzy odmówili, Bolesław wpadł na Skałkę i zarąbał Biskupa przy ołtarzu podczas odprawiania Mszy św. Potem kazał swojej drużynie poćwiartować jego ciało. Biskup Stanisław ze Szczepanowa poniósł śmierć w 1079 r. Kanonizacja odbyła się w roku 1253 r. w Bazylice św. Franciszka w Asyżu, w której jedną z kaplic poświęcono właśnie św. Stanisławowi. 

Trzeba nam było trochę odpoczynku, po takim intensywnym dniu. Miałyśmy zamiar poczekać w Rynku Głównym, aż zapadnie zmierzch i zobaczyć tą najpiękniejszą część miasta również nocą, ale jak na jeden dzień w zupełności nam wystarczyło, tym bardziej, że tak jakoś wyszło, że na obiad zjadłyśmy tylko bitą śmietanę i czekoladę.  Jednak byłyśmy niewyobrażalnie zadowolone z naszej wędrówki, bo nie spodziewałyśmy się, że zdążymy odwiedzić tak wiele  pięknych miejsc.


4 komentarze:

  1. A mnie zaraz zainteresowało, z której ów brat, wieży się rzucił. Ze swojej, do końca snob, czy pokutnie z brata wieży?
    Coś dla mnie, te podziemia. Jestem zakochana w średnich wiekach ;)
    Prawdziwe zwiedzanie, polega na zgłębianiu wiedzy o miejscu, a nie tylko łażenie, jedzenie i robienie zdjęć. Bardzo mądra z Ciebie osoba :)
    Serdecznie pozdrawiam.

    P.S.
    Przeczytałam jedną z Twoich starszych notek, "Świętość - najlepsza droga dla wszystkich". Po raz pierwszy czytam, by ktoś uważał coś takiego o dniu wszystkich świętych. To piękne, że nie kojarzysz tego wyłączne z pysznym ozdabianiem grobów i wyścigiem o największy znicz.
    Wgl. ja tu widzę, że dużo czasu spędzę na Twoim blogu. Masa ciekawych tematów, w dodatku słusznie prawisz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W legendzie nic nie było o tym, która to wieża. Labirynt korytarzy w podziemiach, rozplanowanie ekspozycji, oświetlenie i oprawa architektoniczna są naprawdę niesamowite.
      A propos jedzenia w Krakowie - dopowiem tylko, że w naszym przypadku brak obiadu nie był umartwieniem za przyjemność wynikającą ze zwiedzania:)
      Bardzo miło "słyszeć" tyle życzliwych słów:)
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  2. Krakowem trudno się nasycić, szkoda że tak daleko do niego mamy. Nie byłam już kilka lat:( a tu widzę atrakcji przybywa...

    OdpowiedzUsuń
  3. Dokładnie tak, spędziłam tam latem niecałe 3 dni, zbyt krótko, żeby smakować Kraków jakoś "tematycznie" i spokojnie. Kiedy odwiedziłam miejsca, w których chciałam być, już trzeba było wracać:(

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za pozostawione komentarze.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...