niedziela, 19 czerwca 2011

UZDRAWIAJĄCY LAZUR NIEBA

Panorama Rzymu ze wzgórza Monte Pincio
Śródziemnomorskie niebo naprawdę potrafi zniwelować szarości w każdej sferze. Jest namacalnym potwierdzeniem realnie osiągalnego pokoju 
i ładu. To skuteczna tama dla jakiegokolwiek niezadowolenia. 
Uwielbiam spacer po Rzymie. Marmur i alabaster w dostojnych wnętrzach, lśniące złotem mozaiki, sprawiają, że po kawałku połykam to idealne piękno, całkowicie zapominając 
o umiarkowanym delektowaniu duszy i umysłu. Jeśli chodzi o Rzym, to nigdy nie rozumiem słowa „umiarkowany”. 
                                                                                                                                                                                                                                 
 Ale wszystko w normie – to przecież „zabieg” zrównoważenia względem wrażeń
i doświadczeń powiedzmy subtelnie – zdecydowanie mniej estetycznych. 
Wydaje się, że obecność artystów i wielkich ludzi, którzy w tych miejscach zostawili część swojego życia nigdy nie stanie się przeszłością. Momentami mam wrażenie, że odczuwam obecność sędziwych geniuszy, nie pokonanych mijającym czasem. Wydaje się wręcz oczywiste, że zaraz tu wrócą, że tak naprawdę nigdy nie opuścili tych miejsc. 


Przy Zamku Anioła
Rzym wygląda tak samo, jakby dopiero pięć minut temu ucichł donośny głos oburzonego Verdiego z powodu otwartej z godzinnym opóźnieniem poczty. Tak, jakby Michał Anioł dopiero co wyszedł z pracowni na spacer w stronę Monte Pincio, aby podziwiać ukończoną później kopułę Bazyliki Świętego Piotra. 


Z dala od miasta powietrze przenika zapach lawendy 
i rozmarynu pnącego się po skalistych urwiskach. 
  
Oleandry
 Jaskraworóżowe oleandry uroczyście prezentują ogromne
korony kwiatów. 
Wieczorami gra głośna orkiestra cykad. Nocą obłoczki płynące po niebie wyglądają jak barokowe puchowe serca, oświetlone poświatą księżyca. Zresztą nawet zbyt piękne, aby sklasyfikować je do zabawy „w co się to układa?” 

Dostałam od natury całe pokłady energii, swojego świętego spokoju – w stylu takim, jakiego sobie życzyłam. 
 W takich warunkach bardzo skutecznie i bezpowrotnie wypada  z człowieka wszelki stres 
i to co niepotrzebne, ciągnące wstecz, coś czego już nigdy nie chciałoby się doświadczyć. 
Jest teraz miejsce na rzeczy nowe. 



Dobry Panie Boże, proszę Cię - tylko teraz wykombinuj coś innego, 
może trochę spokojniejszego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za pozostawione komentarze.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...